24 czerwca 2015

Najtańszy sposób na sfinansowanie wakacji

Wakacje za pasem! Piękne, piaszczyste plaże, błękitna woda, palmy… Takie obrazki coraz częściej spoglądają na nas z bilboardów lub z telewizora. Trudno się temu oprzeć. Nic tylko rzucić się na oferty biura podróży i korzystać z życia.

Nie masz na to pieniędzy? Żaden problem. Nie odkładaj marzeń o wakacjach na później – są przecież banki, firmy pożyczkowe, serwisy pożyczkowe. Wszyscy oni przychodzą z pomocą i oferują szybko, bezboleśnie i niemal tyle ile sobie tylko zażyczysz.

Długo nie pisałem i krótko to wyjaśnię. Byłem na wakacjach, a później dopadło mnie mnóstwo zaległych spraw i obowiązki rodzinne i pisanie musiało poczekać. Ale już wracam i postaram się, aby taka przerwa więcej się nie powtórzyła, choć.. nigdy nie mów nigdy, gdy masz dwójkę małych dzieci No właśnie byłem na wakacjach... Wypoczywałem wśród braku spalin, mnóstwa zieleni, a mój spokój zakłócały jedynie przejeżdżające traktory i przelatujące bociany. Byłem na polskiej wsi. I właśnie tam wpadłem na pomysł tematu dzisiejszego wpisu.

Wszystko chcemy mieć tu i teraz. Jak wakacje to koniecznie all inclusive i koniecznie Egipt/Turcja/Tunezja. Nawet zamieszki w danym kraju nie są w stanie zmienić naszych planów no bo przecież w kurortach nadmorskich jest bezpiecznie. To nic, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega, że wyjazd może być niebezpieczny przecież my i tak będziemy siedzieć tylko nad hotelowym basenem. Trzeba przecież po powrocie pochwalić się zdjęciami w serwisie społecznościowym – niech znajomi wiedzą, że nas stać. To nic, że nie ma pieniędzy dla dziecka na dodatkowe zajęcia z angielskiego (z ręką na sercu, czy brał ktoś kiedyś kredyt na korepetycje dla dzieci?). Na wakacje kasa musi się znaleźć i już. Nie po to człowiek tyra cały rok, żeby w wakacje nie wypocząć!

I tu przechodzimy do finansowania wakacyjnych wyjazdów. Nie chciałbym być źle zrozumiany. Nie odmawiam nikomu prawa do wypoczynku. Chciałbym jedynie zauważyć, o czym w okresie wakacyjnym można zapomnieć, że wakacje niebawem się skończą. Wspomnienia z wyjazdu będą coraz odleglejsze (jednak coś nie będzie pozwalało o nich zapomnieć)… Wydatki związane z nowym rokiem szkolnym coraz bliższe… Nieuchronnie zbliżająca się jesień będzie nam przypominała, że do kolejnych wakacji jeszcze daleko, a kredyt trzeba będzie spłacać i spłacać i spłacać… Dwa tygodnie wakacyjnego szaleństwa może nas bardzo drogo kosztować i skutki tego możemy odczuwać jeszcze w kolejne wakacje.

Oczywiście wszystko zależy od stylu życia ale dla mnie w takiej sytuacji, gdy nie stać mnie na wyjazd wakacyjny to znaczy, że muszę znaleźć taką alternatywę wypoczynku na jaką mnie stać. Wiem coś o tym, bo przez kilka lat wychodzenia z długów i stawania na finansowenogi nie było mnie stać na wakacyjne szaleństwa. Jeśli nie mogę sobie na coś pozwolić to tego nie kupuję. Pewnym wyjątkiem są tu mieszkania i kredyty mieszkaniowe ale to trochę inna bajka. 

Nie możesz sobie pozwolić na wyjazd zagraniczny to może wakacje krajowe będą rozwiązaniem (choć trzeba przyznać, że w kraju nie zawsze znaczy taniej niż za granicą). Może warto pokombinować z transportem, tak aby oszczędzic nieco na dojazdach. A może dobra alternatywą będą właśnie wakacje na wsi, zwłaszcza jeśli masz małe dzieci – one na pewno będą zachwycone, a Ty będziesz miał/a trochę czasu dla siebie. Nie lubisz wsi? Może najwyższy czas znaleźć urok wakacji i atrakcji wakacyjnych w mieście. Tańsze kina, bezpłatne wstępny do muzeów (z reguły w poniedziałki) na które nigdy nie było czasu bo w tygodniu się pracowało, a może rowerowa wycieczka z dziećmi za miasto? Atrakcji naprawdę może być wiele i sposobów na spędzenie (tanie) czasu w mieście. Dzięki takiemu podejściu po urlopie nie będziesz mógł pochwalić się egzotycznym wyjazdem nad egipski basen ale nie będziesz też miał związanego z tym długu do spłaty. Co za tym idzie będziesz mógł z czystym sumieniem od września odkładać (regularnie!) pieniądze na wakacje…przyszłoroczne. Ot i cała tajemnica jaki jest najtańszy sposób na sfinansowania wakacji, z tym, że nie najbliższych, a tych przyszłorocznych.

Jeżeli wydaje Ci się, że nie masz z czego odkładać to po pierwsze nie byłoby Cię stać na splacanie rat kredytowych, a po drugie może warto przyjrzeć się swoim wydatkom. W tym celu pomocne mogą być te wpisy:

  1. Budżet domowy - czyli jak przejąć kontrolę nad swoimi wydatkami?
  2. Praktyczne przykłady jak ograniczyć wydatki bez wyrzeczeń, czyli truchcikiem na zakupy.
  3. Budżet domowy - cele na które oszczędzamy
  4. Jak oszczędzać na opłatach za internet?
  5. Jak oszczędzać na opłatach za telewizję?
  6. Jak oszczędzać na opłatach za telefon?

 Jeżeli dopiero zastanawiasz się nad wyjazdem wakacyjnym i nad sfinansowaniem go przy udziale kredytu to weź proszę pod uwagę ten wpis. Decyzja oczywiście należy do Ciebie ale pamiętaj, że nie zawsze to co przyjemne jest rozsądne, a wspomnienia wakacji sfinansowanych kredytem będą tak długie jak długo będziesz spłacał swoje zadłużenie z tego tytułu.

Nie chciałbym kończyć tak pesymistycznie więc na koniec życzę Ci niezapomnianych wakacji (bez kredytu) i udanego wypoczynku i rozsądnego podejścia do swoich finansów.

12 komentarzy:

  1. Akurat pożyczki na wakacje bolą tydzień fajnej zabawy i później cały rok się za to płaci, dziękuje za takie coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tydzień zabawy na kredyt i gwarantowane wspomnienia wakacji przez cały rok albo kilka lat wraz z każdą splacaną raty :-)

      Usuń
  2. W Polsce istnieje przekonanie, że pożyczki są złe i nie warto oszczędzać. A łącząc jedne z drugim możemy sobie pozwolić na znacznie więcej, tym również na wspaniałe wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mateusz, dzięki za komentarz ale możesz wyjaśnić sens łączenia oszczędzania z kredytem konsumpcyjny? O ile co do sensu oszczędzania nie mam wątpliwości, o tyle kredyty konsumpcyjne raczej w dłuższej perspektywie czasu na korzyść nie wychodzą.

      Usuń
  3. Ja osobiście uważam e kredyty są dobre ale nie w celach konsumpcyjnych bo mając więcej teraz później jesteśmy zmuszeni mieć mniej. Rozumiem na dom wziąć czy na auto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Paulina,

      Poza przypadkiem, gdy samochód jest niezbędny do pracy (np. Taxi) to branie kredytu na coś co tylko traci na wartości nie jest najlepszym pomysłem. Kupujesz samochód na kredyt, spłacać 1,5 razy tego co wzięła, a po kilku latach sprzedajesz samochód za połowę jego ceny zakupu.

      Wybacz ale ja tu logiki nie widzę :-)

      Pozdrawiam,
      Tomek

      Usuń
  4. Ja tam miałem kredyt na wakacjach i jestem z tego zadowolony, najlepsze wakacje w życiu. A nie odczułem tego za bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością nie jest to droga dla tego kto bierze kredyt aby być stabilnym finansowo..

      Usuń
  5. Nie wiem czy kredyt to dobry pomysł, ja osobiście bym go nie wzięła, po to by bawić się tydzień a później spłacać go resztę roku. Jak wakacje to tylko za jakieś nadwyżki finansowe - a nie istnieją skuteczne sposoby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Iza,
      Niestety takie myślenie, mimo iż rozsądne i słuszne, to wciąż rzadkość w naszym kraju. Mało kto myśli o tym, że wakacje miną, a kredyt zostanie.

      Usuń
  6. osobną kwestią jest to, że ludzie nie potrafią organizować wakacji i przepłacają kupując drogie oferty w biurach podróży - wakacje z niemieckim biurem podróży albo angielskim są często kilka razy tańsze niż z polskim. ludzie kupują drogie wycieczki na zasadzie "zastaw się a postaw się", zamiast zorganizować wyjazd samodzielnie za połowę czy jeszcze mniej kwoty, jaką muszą zapłacić w biurze podróży. my wróciliśmy z 10-dniowego pobytu na Malcie - koszt na 2os. dorosłe i 2 maluchów to ok. 4tys. zł, a nie żałowaliśmy sobie ani jedzenia, ani atrakcji (to tak jakby ktoś myślał, że tam pod namiotem koczowaliśmy). W zeszłym roku m.in. byliśmy tydzień w Maroko + dolot z Barcelony (2dni) za 2,4 tys zł za 2 osoby dorosłe i dziecko - Maroko jest super tanie, a zobaczcie ile kosztuje w BP. Jak patrzę na te ceny, to się zastanawiam kto to kupuje - ceny są kosmiczne jak na wysokość średniej płacy w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4 tys. Zł za taki wyjazd na Malcie i to z dwójką dzieci robi wrażenie - brawo za organizację! :-)

      Usuń